JEMY, PIJEMY, PIERZEMY I ODWIEDZAMY SWOJE RZECZY.QUEENSTOWN

JEMY, PIJEMY, PIERZEMY I ODWIEDZAMY SWOJE RZECZY.QUEENSTOWN

wpis w: Nowa Zelandia - Te Araroa 2016 | 0

O kurcze – jak dobrze: normalne jedzenie, winko i pralka automatyczna, żeby móc w końcu wyprać to co już było absolutnie wymagające wyprania. Z tej ogromnej radości pobiegliśmy do sklepu zakupując winko i mięsko oraz kapustę i brokuły, które są tu najtańsze ze wszystkich warzyw. Będzie uczta w przepięknym i malowniczo położonym hostelu w Queenstown !  Całą drogę przez 3 dni o nim myślałam i niestety czekało mnie mega rozczarowanie – nie było dwójki a spanie za 70 nzl (210 pln) w 8 osobowej sali mijało się z sensem. Zapłaciliśmy, więc 50 nzl (150 pln) za postawienie namiotu a za „zaoszczędzone” 20 nzl (60 pln) kupiliśmy kolejne winko. Potem wesoło odebraliśmy rzeczy z przechowalni a zakręcona laska nie policzyła nam za kolejny tydzień, więc za zaoszczędzone następne 20 nzl (60 pln) kupiliśmy kolejne winko. Co za dzień ! Same profity. Oby tak dalej  Na zdrowie ! Queenstown, 21 grudnia 2016 r. Ps. Próbowaliśmy też w tym dniu kupić sobie prezenty na Gwiazdkę, jednak zważając na permanentny brak miejsca w plecaku i świadomość, że świeżo zakupione podarunki będziemy musieli nosić ze sobą przez kolejne 4 miesiące wydaje mi , że chyba kupimy sobie coś do jedzenia.

Zostaw Komentarz