Nie ma jak u Piu Piu

Zabytki w Bagan – zaliczone, trekking w Kalaw – zaliczony, wycieczka łodzią po jeziorze Inle – zaliczona. No to w końcu możemy odpocząć ! Długo się nie zastanawialiśmy i wróciliśmy do Piu Piu. Trochę to trwało ale już po 20 godzinach byliśmy na miejscu. I taka sytuacja zaistniała: Piu Piu, długa samotna plaża, zachody słońca w towarzystwie krów i w romantycznym towarzystwie, czytanie książek , sok ze świeżych owoców, kolacje ze świeżych owoców morza i biesiada w doborowym towarzystwie.

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *