Do zobaczenia
gdzieś po drodze.
To była najdroższa kolacja w naszym życiu. I nie mam tu na myśli tych marnych 700 złoty od osoby ale o tych 7 tysiącach, które musiał Krzysiek wydać na bilet powrotny do Polski, bo w tym czasie powinniśmy być już na lotnisku !
✳




