Stone Town - niespodziewanie gościło nas w swoich sfatygowanych murach o jeden dzień dłużej. Załatwił do nam.KLM, który przełożył nam bilety na gorsze połączenia w następnym dniu. W tej sytuacji zwiedziliśmy bulwar z portem, poszłyśmy na mszę w języku suahili, bardzo dokładnie odmoczyliśmy się w basenie w towarzystwie ginu z tonikiem, zostaliśmy marszandami sztuki Zanzibarskiej i skosztowaliśmy specjałów na night market. Obok naszego hotelu była najsłynniejsza miejscówka : Jaw Corner, gdzie spotykają się mężczyźni na kawkę, gry i oglądanie meczy :)
Więcej fotek i filmów znajdziecie na Google w albumie Zanzibar 2021 – zwiedzanie

Do zobaczenia
gdzieś po drodze.




